<?xml version='1.0' encoding='utf-8' ?>
<!--  If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/  -->
<rss version='2.0' xmlns:lj='http://www.livejournal.org/rss/lj/1.0/' xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' xmlns:atom10='http://www.w3.org/2005/Atom'>
<channel>
  <title>A little ironic</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/</link>
  <description>A little ironic - LiveJournal.com</description>
  <lastBuildDate>Sat, 26 Sep 2009 21:59:04 GMT</lastBuildDate>
  <generator>LiveJournal / LiveJournal.com</generator>
  <lj:journal>boddahsic</lj:journal>
  <lj:journalid>14524642</lj:journalid>
  <lj:journaltype>personal</lj:journaltype>
  <atom10:link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/' />
  <image>
    <url>http://l-userpic.livejournal.com/93718320/14524642</url>
    <title>A little ironic</title>
    <link>http://boddahsic.livejournal.com/</link>
    <width>57</width>
    <height>100</height>
  </image>

<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/2537.html</guid>
  <pubDate>Sat, 26 Sep 2009 21:59:04 GMT</pubDate>
  <title>^^</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/2537.html</link>
  <description>Zachwycam sie nowa płyta D.&lt;br /&gt;Wypadałoby kiedys coś tutaj zmienić..ale w sumie..&lt;br /&gt;Po co..?&amp;nbsp;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/2537.html</comments>
  <lj:mood>chipper</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/2193.html</guid>
  <pubDate>Sat, 20 Sep 2008 19:36:20 GMT</pubDate>
  <title>BY YOUR SIDE</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/2193.html</link>
  <description>  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Tymczasem Yoki zwiedzała sobie dom Many.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Whooo!! MANA!! to jest zajebiste.. Ale do czego słuzy?--powiedziała dziewczyna macając jakiś czarny(no bo jaki inny xD) przedmiot.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--To są zwęglone szczątki ręki naszego pierwszego gitarzysty, nie wiemy dlaczego się spalił..&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Aaaa !! --krzyknęła i upuściła domniemana część ciała.. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Podejrzewam--kontunuował niezbity z tropu-- ze to była pierwsza nieudana pr&amp;oacute;ba odszatanowywania w wykonaniu Gackuto ^^&amp;rsquo;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&amp;nbsp;--Dobrze teraz przejdźmy do sypialni... --stwierdził gitarzysta bez ogr&amp;oacute;dek i zaprowadził ją do obszernej wykładanej atłasem sypialni. Na środku stało olbrzymie l&amp;oacute;żko z baldachimem (czarnym xD) sciany były fioletowe.. Lecz tam gdzie wpadało poranne światło wszystko mieniło się szkarłatną czerwienią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Slicznie masz tu. Ja tu mam spac czy coś? ej--zaczerwieniła się lekko--... ale nie mam piżamy ani nic.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--To nie problem mam kilka zapasowych na niezwykłe okazje ^__^--m&amp;oacute;wiąc to otworzył mega szafe i wyciągnął kilka koszul nocnych. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Wolisz tą z falbanami czarnymi, czy może tą czarną obwiązaną niebieskimi falbankami, a może r&amp;oacute;żową?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--CO ?!--dziewczyna aż sie zachłystnęła..&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Nie nic, taki żart sceniczny. To co wolisz...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Eee... A masz coś w czym śpiąc bym się nie udusiła XD?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Po tych słowach dostała w miare nieudekorowaną czarną atłasową piżamke.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Mana gdzieś się zapodział wiec spokojnie przebrała się, nie miała nawet siły wziąć prysznica...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Walnęła się do ł&amp;oacute;żka i myślała o dzisiejszym dniu...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Leżała naprzeciw drzwi co było złym pomysłem bo gdy ponownie wszedł gospodarz domu, dziewczyna piskneła, i dławiąc się śmiechem turlała po l&amp;oacute;żku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Doprawdy...Nie rozumiem dziewczyno co cie smieszy -_-&apos;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Omg Mana-sama WTF z twoim strojem!! -- Kiedy się troche opanowała spojrzała z obawą jeszcze raz na Mane kt&amp;oacute;ry zdezorientowany stał w ZWYKŁEJ turkusowej koszulce i normalnych DRESOWYCH spodniach.. Kt&amp;oacute;re przyciągaly wzrok swoim luźnym kształtem i oczojebnym czerwonym kolorem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--No co ty sobie myślałaś że będę uprawiał jogging w sukience...--naburmuszył się lekko i odgarnął kosmyk włos&amp;oacute;w z bladego czoła...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--No.. w sumie to tak... ! Nie podejrzewałam że ty potrafisz nosić takie spodnie i kolory xD&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;--Przynajmniej uniknę pogoni fangirl&amp;oacute;w.. Tymczasem ty sobie spij bez krępacji. Jeśli coś będziesz chciała to dzwoń lokaj(Kozi-Gackt) przyniesie... --starannie i po cichutku zamknął drzwi..&lt;br /&gt;A ona...Została sama.. Ze swoimi myslami... &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Troche chaotycznymi przez str&amp;oacute;j Many.. Wiec nie mogła wymyślić nic mądrego odnośnie Niebieskiego..&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;*** &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;W domku jrokowc&amp;oacute;w gdzie odbywała się impreza...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Panowała totalna destrukcja, i og&amp;oacute;lny syf... Na ziemi walały się jakieś szczątki jedzenia, wszędzie chrupały chipsy...Albo szkło tego nie dalo się rozpoznać..I trzeba było chodzić dosyć ostrożnie jeśli chciało sie mieć całe stopy a nie mielonkę.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: rgb(255, 0, 0);&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Gackt porzucił Yoru na rzecz odszatanowywania r&amp;oacute;znych rzeczy albo ludzi...&lt;br /&gt;Toto doszedł do siebie...Zeslizgnął sie z kanapy...I&amp;nbsp;upadł prosto na śpiącego Kyo..&lt;br /&gt;Zachichotał cichutko i cmoknął go w policzka..&lt;br /&gt;Kyo zamachał ręką jakby odganiał natrętnego insekta... Co niespecjalnie osłabiło zainteresowanie nim..&lt;br /&gt;Został ponownie cmokniety tym razem w nos..&lt;br /&gt;--Co do choleee...--nie zdązył dokończyć gdy jego usta zetknęły sie z czymś miekkim i wilgotnym...Momętalnie otworzył oczy myśląc że to coś lepszego niż...mandarynka.&lt;br /&gt;--Toshi..ty jesteś dalej pijany...--odepchnął chłopaka i sam lekko sie zataczając poszedł w kierunku zdewastowanej kuchni..--Ale to wszystko obskurwiałe...&lt;br /&gt;Toshimasa został sam w pokoju... Ze zranionymi uczuciami i rysa na psychice spowodowana przez wokaliste.&lt;br /&gt;Podni&amp;oacute;sł wzrok ktory spoczął na Rukim kt&amp;oacute;ry obserwował go ciekawie z pod blond czuprynki, ostatecznie pogłaskał Tosha po łebku i poszedł dalej...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/2193.html</comments>
  <category>usy tasy</category>
  <lj:music>TOKIO HOTEL (lmao)</lj:music>
  <media:title type="plain">TOKIO HOTEL (lmao)</media:title>
  <lj:mood>silly</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/1981.html</guid>
  <pubDate>Sat, 20 Sep 2008 19:00:46 GMT</pubDate>
  <title>get off</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/1981.html</link>
  <description>&lt;o:smarttagtype name=&quot;metricconverter&quot; namespaceuri=&quot;urn:schemas-microsoft-com:office:smarttags&quot;&gt;&lt;/o:smarttagtype&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;W tym samym czasie...&lt;br /&gt;Aoi biegl po dużej polanie...Boso... Słoneczko świeciło..&lt;br /&gt;Razem&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nim biegła śliczna dzieweczka z owieczką..&lt;br /&gt;Trzymali się za ręce.. Nagle jego ręka stała się cała mokra.. To duży pies zaczął go lizać...&lt;br /&gt;Potem skoczył na niego, że aż się przewr&amp;oacute;cił i obślinił mu całą twarz...&lt;br /&gt;--Złaź ty potworze złaź ze mniiieee!!&amp;mdash;Aoi miotał się w pościeli&lt;br /&gt;--Myślałem ze ci się podoba...?&lt;br /&gt;Na jego brzuchu siedziała osoba bynajmniej psa nie przypominająca...&lt;br /&gt;--URUHA!!!!!!&lt;br /&gt;--Tak hehe to moje imie ^__^&lt;br /&gt;Aoi niewiele myśląc zepchnął gitarzystę z siebie, starł resztki bitej śmietany i ubrał się w pośpiechu..&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;&quot;&gt;*Boże co się tutaj działo..Co ja..? Co on mi robił?!Uhh...*&lt;/span&gt;--myślał gorączkowo Aoi-san..&lt;br /&gt;Zbiegł na d&amp;oacute;ł gdy nagle stanął jak wcięty...&lt;/p&gt;                          &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;*Mana z Yoki?&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Rozmawiają ?! * --Aoi był w lekkim szoku. Jego zdziwienie i przerażenie pogłębiło się kiedy Mana-sama ujął dłoń dziewczyny i nasunął jej pierścionek.&lt;br /&gt;--Co wy do cholery robicie ?!--wykrzyknął chłopak.&lt;br /&gt;Yoki zawahała się i już chciała coś odpowiedzieć ale Mana był szybszy.&lt;br /&gt;Odpowiedział wiec mu stanowczym i rzeczowym głosem.&lt;br /&gt;--Oświadczyłem się jej...-powiedział Manatabu grobowym tonem.&lt;br /&gt;A tym miejscu Aoiemu lekko ugięły się kolana...&lt;br /&gt;--Że coo...?&lt;br /&gt;Yoki stwierdziła że w sumie może się zemścić i też Manie przytaknęła, kt&amp;oacute;ry się podejrzanie uśmiechnął (czytaj podni&amp;oacute;sł wargę o &lt;st1:metricconverter w:st=&quot;on&quot; productid=&quot;0,5 mm&quot;&gt;0,5 mm&lt;/st1:metricconverter&gt; xDD)&lt;br /&gt;Aoi żeby nie tracic w ich oczach uznał że nic się nie stało.&lt;br /&gt;Niemrawo się uśmiechnął..&lt;br /&gt;--No to gratuluję...--Powiedział i poszedł spowrotem do Uruhy..&lt;br /&gt;Nastała cisza przerywana zgrzytem wentylatora i odległymi krzykami niedobitych j-rockowc&amp;oacute;w..&lt;/p&gt;                        &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;-Cholera jasna! Co to ma być...--Myslał Aoi..--Najpierw mnie mami przez cały wiecz&amp;oacute;r, gadamy sobie w basenie jest jednym slowem fajnie a tu..Cholera!!I to jeszcze z Mana!! Co z tym światem.&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Wszedł po schodach otworzył drzwi pokoju z kt&amp;oacute;rego poprzednio wybiegł...&lt;br /&gt;--Ooo... Syn marnotrawny jednak wr&amp;oacute;cił?--wyszczerzył zęby Uruha.&lt;br /&gt;--Daj mi spokoj...&lt;br /&gt;--Co się stało--ton Uru się zmienił.. Może jednak nie był bezdusznym zapatrzonym w sibie pięknisiem. xD&lt;br /&gt;--Nie nic...Dziewczyna kt&amp;oacute;ra mi się podobała wlaśnie się będzie żenić z MANA!! Wyobrażasz to sobie??&lt;br /&gt;--Oh.. Oh.. Em... Heh to ja się czuje winny--wyszeptał Uru&lt;br /&gt;--Dlaczego ?&lt;br /&gt;--Bo ona nas chyba widziała.. Ale nie wydało mi sie to&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jakieś ważne no bo w końcu...--Nie dokończył bo Aoi znowu popędził na d&amp;oacute;ł żeby się wytłumaczyć..&lt;br /&gt;Tyle że jej już tam nie było... Aoi załamany usiadł&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;na stole w kuchni i poczuł że jakaś ręka dotyka jego szyji. To był drugi gitarzysta z resztkami smietany na włosach i twarzy xD&lt;/p&gt;                  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;--Nie martw się odkręcimy to jakoś i znowu będzie ci ub&amp;oacute;stwiać... I ten.. Przepraszam bo to moja wina bo ja zawsze źle trafiam..--prawie się rozpłakał&lt;br /&gt;--Taa... Teraz za p&amp;oacute;źno na &amp;lsquo;przepraszam&amp;rsquo;.. --Aoi odwr&amp;oacute;cił się do kolegi z zespołu i obserwował go.Podszedł do niego i zgrabnym ruchem ręki wytarł mu z policzka resztki smietany, na co tamten lekko przymknął powieki tak jak gdyby sprawiało mu to przyjemnośc.&lt;br /&gt;--Nie przestawaj...-wyszeptał i zaczerwienił się lekko...&lt;br /&gt;--Oh Uru... Ja.. Ja nie mogę... Nie wiem, co mam robic czuje się taki rozbity..&lt;br /&gt;Reka Aoi&amp;rsquo;ego zastygła na policzku chłopaka tak jakby sam nie wiedział co ma zrobić..&lt;/p&gt;            &lt;br /&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/1981.html</comments>
  <category>umcy myv</category>
  <lj:music>SUJU</lj:music>
  <media:title type="plain">SUJU</media:title>
  <lj:mood>silly</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/1611.html</guid>
  <pubDate>Mon, 24 Mar 2008 21:07:34 GMT</pubDate>
  <title>specjalnie dla Ookami ;P</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/1611.html</link>
  <description>&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Aoi-san spał sobie smacznie w swym wielkim łózku ,nawet nie zdając sobie sprawy z tego co się dzieje naokoło niego...&lt;br /&gt;A działo się dużo.&lt;br /&gt;W sumie było to zamieszanie jednoosobowe, ale ruch był jak za 5 ludzi xD.&lt;br /&gt;Uruha szykował się do snu...&lt;br /&gt;Wcale mu nie przeszkadzało ze w łożku ktoś leżał. Pewnie nawet Aoiego nie zauważył.. A może zauważył ale nie chciał się przyznać...&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;*diaboliczny smiech autorki opowiadania*&lt;br /&gt;Tak więc Urusz dalej na ‘lekkiej’ kapie dostrzegł zarys butelki ze śmietaną xD.&lt;br /&gt;--Oooo cudownie..A taki głodny jestem...&lt;br /&gt;Otworzył i nacisnął &lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;spust do oporu...&lt;br /&gt;Bita śmietana wypłynęła ceremonialnie z jego usteczek, co specjalnie go nie zmartwiło.&lt;br /&gt;Ciamkał tą dawke śmietany i sięgnął po jeszcze...&lt;br /&gt;Usiadł na łózku, gdy nagle coś się poruszyło w nim...&lt;br /&gt;--Mhh...To tyy...?—spytał głos&lt;br /&gt;--Aha—powiedział Druha z ustami pełnymi bitej śmietany—Chcesz też?&lt;br /&gt;--Mhmm ale chodź już spaaać...&lt;br /&gt;Po chwili z drugiej strony było słuchać lekkie chrapanie.&lt;br /&gt;Urusz jak to Urusz za nic miał innych uczucia.&lt;br /&gt;Ściągnął z owego ciała kołderkę stwierdził z uśmiechem że to jego kolega i że jest mhh nieprzytomny z leksza...&lt;br /&gt;--No to wreszcie jesteś mój—rzekł Uruha z diabolicznym uśmiechem...&lt;br /&gt;Usiadl okrakiem na Aoiu ,wylał resztki śmietany na jego brzuch ,pochylił się i delikatnie scałowywał śmietanę z jego smukłego ciała...&lt;br /&gt;Aoi nawet nie drgnął...&lt;br /&gt;Więc Uruha kontynuował... Tym razem zbliżał się do jego szyji i ust...&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                                              &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Yoki tymczasem wyruszyła na poszukiwanie Aoiego...&lt;br /&gt;--Ta sypialnia...? Nie tutaj już ktoś leży.. O kolejna nie, zamknięta..—tak mrucząc sobie pod nosem chodziła po piętrze ,aż natrafiła na właściwe drzwi...&lt;br /&gt;Jednak wolałaby tam nigdy nie wchodzić...&lt;br /&gt;Zatrzymała się w drzwiach i patrzyła na nich...&lt;br /&gt;Nie wiedziała co ma robić...&lt;br /&gt;Miliom mysli kołatało się w jej glowie..&lt;br /&gt;Przecież on nie mógł... I to z facetem...&lt;br /&gt;Tak jak bezszelestnie weszła, tak samo bezszelestnie wyszła...&lt;br /&gt;Ze łzami w oczach ze złości zbiegła schodami i wybiegła na balkon...&lt;br /&gt;Tak się zupełnie rozkleiła...&lt;br /&gt;--Zły dzień. . . ? --zapytał glos za nią...&lt;br /&gt;Postanowiła że niech się dzieje co chce ale opowie mu wszystko...&lt;br /&gt;--Mhh.. na takie problemy najlepsze jest winko...Zapraszam – i chwycił ją za ręke, prowadząc do kuchni w której nikogo nie było...&lt;br /&gt;Pili w milczeniu...&lt;br /&gt;--Mana?&lt;br /&gt;--Mhh...?&lt;br /&gt;--Czemu ty nic nie mówisz na wywiadach?&lt;br /&gt;--Ponieważ to buduje moją mistyczną aure... To daje mi Sex Appeal... xD a Pozatym używam MSN a fani o tym nie wiedzą więc jest OK. ^__^.&lt;br /&gt;--Oh.. Ciekawe xD.&lt;br /&gt;Pili w milczeniu dalej...&lt;br /&gt;--Mana...?&lt;br /&gt;--Mhhh...?&lt;br /&gt;--Mogę przymierzyć twoje pierścionki xD ??&lt;/p&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/1611.html</comments>
  <category>...</category>
  <lj:mood>aggravated</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/1524.html</guid>
  <pubDate>Mon, 24 Mar 2008 20:21:30 GMT</pubDate>
  <title>Hu hu !</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/1524.html</link>
  <description>&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Cos zaczął do nich dupić ale nawet nie dokończył bo jego usta zostały wypchane wielkim włochatym ręcznikiem, a sam Gackt wypchnięty z pokoju.&lt;br /&gt;Natomiast Vach-san zajął się tym co przed chwilą zaczął...&amp;nbsp; Muahahaha XDD&lt;br /&gt;[na prośbę pewnej osóbki cenzurka...:*]&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                        &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;W ubikacji...&lt;br /&gt;-Rukii...Czemu mi tak niedobrze błee to była tylko czyyyyystaaa...-spytał Urusz..&lt;br /&gt;--Mnie się pytasz...? Jesteśmy w drastycznym położeniu.. Ja nie wiem.. Kto robił te cholerne kiełbaski?&lt;br /&gt;--Jak myślisz że to były kiełłłbaski to to myśl tak dalej...&lt;br /&gt;--Yyy.. to co to było...?&lt;br /&gt;--Ruki kochany... Bou miał je w ręce.. Ja wolałbym nie wiedzieć na twoim miejscuuu..- nie dokończył bo przerwały mu dziwne odgłosy od strony Rukiego xD.&lt;br /&gt;--Jezu Ruki...Ileś ty tego się nażarł...—Urusz był w ciężkim szoku że w takim małym człowieczku mieści się tyle.. Róznych rzeczy XD.&lt;br /&gt;Jednakże olał zarzyganego kolegę i chwiejnym krokiem poszedł w kierunku kuchni z zamiarem wlania w swój skacowany organizm kropelki wody...&lt;br /&gt;Po cieżkich próbach dostał się do owego miejsca otworzył zamrażarkę wyjął jakąś wodę, lub coś co to przypominało, i z uśmiechem na twarzy wysączył całą..&lt;br /&gt;Nastepnie swe chwiejne kroki pokierował na góre..&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                      &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;W basenie...&lt;br /&gt;Miło mijał czas na rozmowie i nie tylko ^_^, ale Aoi-san poczuł się lekko zmeczony tym wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Pozatym kilka j-rockersów latało naokoło basenu...&lt;br /&gt;--Wiesz Yoki.. jakoś dziwnie się czuje chyba wino uderzyło mi do głowy.. Idę się położyć.. Jeśli coś to będę w którejś z sypialni..&lt;br /&gt;--Okee.. Ja tutaj jeszcze zostane, albo pojde zobaczyć co z reszta chłopaków.. Bo wcale zmęczona nie jestem!&lt;br /&gt;--Yhy.. to pewnie przez tego RedBulla haha xD&lt;br /&gt;I zabrawszy swoje rzeczy szybko się ubrał i zygzakiem pomknął na góre domu do części sypialnej.&lt;br /&gt;Wszedł po schodach do domu, z kuchni zabrał bitą śmietanę ,myśląc ze może się przydać xD. Otwierał kolejne sypialnie sprawdzając zawartość... Aż natrafił na pustą, duża sypialnie z jednym łóżkiem z baldachimem no i własną łazienką...&lt;br /&gt;Wszedł do łazienki ogarnął się troche, czytaj poprawił czarna kreseczką obramówki oczka.&lt;br /&gt;Postawił śmietanę na stoliku nocnym,zgasił światło i natychmiast zasnoł..&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                                                                                          &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;W tym samym czasie Yoki wygramoliła się z basenu, zabrała swoje rzeczy, znalazła jakiś suchy ręcznik i poszła się ubrać...&lt;br /&gt;Wchodząc głownymi drzwiami potknęła się o nieprzytomnych Bou i Kyo...&lt;br /&gt;--Boże.. Kyo!! już wiem dlaczego cie zamykają w szafie... xD.&lt;br /&gt;--Yokiiii!!!—usłyszała swoje imię gdzies z oddali.. Za chwilę wołanie nasiliło się i obok siebie zobaczyła pijaną&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ookami i jeszcze bardziej nawalonego Miyaviego..&lt;br /&gt;--Noo chyba się dobrze razem bawicie coo?&lt;br /&gt;--Nyaa jest bossko... – stwierdziła Ookami wieszając się na Miyavi co spowodowało spektakularny wypadek.&lt;br /&gt;--Ookaaami..Znnoffu nie będziemy się umieli poddnieśśść –wybełkotal Miyavi.&lt;br /&gt;--No fakt.. Toshiya został przygwożdżony do ściany... A Shin eemm.. heheh? Nie wiem cos się z nim stało...&lt;br /&gt;Yoki nawet nie słuchała do końca, tylko pobiegła do pokoju i to co zobaczyła lekko ją przeraziło.&lt;br /&gt;Toto przybity 3 nożami do sciany wisiał jak Jesus...&lt;br /&gt;Obok niego stał Gackt z wyrazem twarzy wyrażającym żądze mordu xD.&lt;br /&gt;--Gaaaackt!! Co ty robisz odczep go!&lt;br /&gt;--Nie.. ja wiem on jest antychrystem, spójrz jak wisi ^__^.&lt;br /&gt;--Zdejmij go albo ja to zrobię.&lt;br /&gt;--Nie, nie pozwalam!Aaaa złoooo!!!&lt;br /&gt;--Kopnij go...—zasugerował chłodny glos zza dziewczyną. Oczywiście nalezał do Many.—Odsuń się, ja to zrobię.&lt;br /&gt;Mana odepchnął oszołomioną dziewczyne która nigdy w zyciu nie słyszała tak długiej wypowiedzi z ust Many. Podszedł do Gackta, który z doświadczenia odsunął się na bezpieczną odległość.&lt;br /&gt;Toto wylądował na ziemi, ale się nie poruszył. Wyglądał jakby był w jakimś transie XD.&lt;br /&gt;To nie było dla Many żadną przeszkodą żeby chwycić jedną nogę chłopaka i przeciągnąc go w okolice kanapy na której siedział Reita z Yoru.&lt;br /&gt;--Jakby się obudził to dajcie mu wody...&lt;br /&gt;--Okey!!—krzyknęli jednocześnie Rei i Yoru, nie odrywając wzroku od pewnej Niemki znanej jako Belausche Rita. xD.&lt;br /&gt;--Boże.. Ale ona jest obleśna—Stwierdził Reita zagryzając przy tym zimną pizze.&lt;br /&gt;--Noo...—Yoru była w lekkim szoku&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;&quot;&gt;*Ci ludzie mnie przerażają*-&lt;/span&gt;-pomyslałą Yoki i wyszła z tego salonu rozpusty.&lt;br /&gt;Mana spokojnie wrócił do gnębienia Gacka,który nie wiedział gdzie się schować wiec uciekał przed nim krzycząc coś o opętaniu.&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Natomiast dziewczyna chciała wsiąść chociaż krótki zimny prysznic który by ja otrzeźwił...&lt;br /&gt;Niestety łazienka była dalej zajęta przez Rukiego.&lt;br /&gt;--Rukiiiii!! Wypiepszaj z tąd... Inni też są potrzebujący...&lt;br /&gt;Zadnej odpowiedzi zza drzwi...&lt;br /&gt;Delikatnie nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi..&lt;br /&gt;Widok był nad wyraz &lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;rozczulający...&lt;br /&gt;Mały biedny Ruski siedział w kącie wielkiego oszklonego prysznica i chyba nie mógł wyjść...&lt;br /&gt;Biedactwo było całe przemoczone, biała koszulka z napisem ‘Gaze Rock Not Dead’ przylepiła mu się do ciała, a włosy mimo ogromnej ilości żelu i lakierów klapły.. Makijaż też nie był zachwycający..&lt;br /&gt;Takie małe Japan Emo w kącie xD...&lt;br /&gt;Gdy tylko zobaczył że dziewczyna weszła poderwał się na nogi, już całkiem trzeźwy xD i coś krzyczał...&lt;br /&gt;Tyle że przez te szkło praktycznie nie było go słychać...&lt;br /&gt;Dziewczyna podeszła szyby nie mogąc powstrzymać smiechu, co jakoś nie zadowoliło Rukiego.&lt;br /&gt;W końcu znalazła zaklinowaną klamke i otworzyła drzwiczki.&lt;br /&gt;Chłopak wpadł na nią wieszając się na szyji, cały dygotał i był cholernie zimny...&lt;br /&gt;Yoki wzięła jakiś ręcznik i go nim owinęła...&lt;br /&gt;--T..To oni...Mi z...zrobili –wystekał zziębnięty chłopak&lt;br /&gt;--Oni czyli kto?&lt;br /&gt;--Alice Nice!! jak tylko dojdę do siebie to to..Zabije ich!—emocjonował się Ruki-chan...&lt;br /&gt;--Haha, moim zdaniem sam im nie dasz rady, oni pod wpływem alkoholu są jeszcze groźniejsi, lepiej idż się wysusz i popraw makijaż hahaha xD&lt;br /&gt;--Nie ładnie się tak śmiać.. Mogłem tam zginąć xD Zamarzł bym, pod tą ścianą. Ale obciach by był xD.—Ruki też zaczął się śmiać&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;ciąg dalszy nastąpi haha XDD Ale ja z tym jade. szok :)))&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/1524.html</comments>
  <category>funny</category>
  <lj:mood>satisfied</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/1154.html</guid>
  <pubDate>Mon, 24 Mar 2008 18:57:20 GMT</pubDate>
  <title>niach niach....</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/1154.html</link>
  <description>&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nawet Vachu nie dał im rady.....&lt;br /&gt;Ruki ,Aoi i Yoki stali w kącie sali i mieli z tego niezły polew.&lt;br /&gt;--Ona wygląda jak Kai kiedy uciekał przed Bou—salwy śmiechu..&lt;br /&gt;--Anoo.. haha ona mnie zabije za te urodziny haha miało być kameralnie.&lt;br /&gt;--Ee nie dygaj przecież jest.. A że się tam 10 osób w tę czy wewtę znalazło to mały pikuś –Aoi&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jak zawsze optymistycznie nastawiony do świata. XD&lt;/p&gt;                                                                                                    &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nagle coś jebło drzwiami.&lt;br /&gt;-WTF ?!—wszycy pobiegli pod drzwi wejściowe i ujrzeli chłopaków z Dira i reszte składu Malice Mizer co Mana skwitował wywróceniem oczu na drugą stronę....&lt;br /&gt;--Ee.. No Okey to teraz mamy znowu kilku niezapowiedzianych gości, o patrzcie zjadają nam tort..- wypowiedź Aoi-sana przerwało kolejne walnięcie drzwiami i coś piszczącego niezrozumiale wtoczyło się do salonu...&lt;br /&gt;--Ookami ?!&lt;br /&gt;--Yoki ?!&lt;br /&gt;--WTF ty tu robisz...?&lt;br /&gt;--Mevers...Kyo...Aaa mogę mogę mogę zostać?^__^&lt;br /&gt;-- Yyy no pewnie ^__^ będzie weselej chociaz z Miyaviego nie będziesz miała pożytku bo on od godziny gra w Nitendo... Hehehe&lt;br /&gt;--Spoko ja to opanuje—i wyszła&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Bibka powoli się rozkręcała każdy znalazł jakieś pożyteczne (Kai sadził swoje ziarenka..) albo mniej pożyteczne (Kirito i Bou zniknęli gdzieś w ogrodzie z głupimi usmiechami...).&lt;br /&gt;Tak samo, Yoru i Gackt chyba gdzies umarli w miłosnych spotach na poddaszu...&lt;br /&gt;Yoki wyczerpana usiadła wraz z Aoim na pufach. Wiezli jakieś drinki i rozpoczęli dawno odkładaną rozmowę..&lt;br /&gt;Niefortunnie nie zauważyli że siedzą ewidętnie pod głośnikami XD.&lt;br /&gt;A na scenie z podejrzanym wyrazem twarzy stoi Mana...&lt;br /&gt;W sumie widać było tylko zmrużone oczęta.. No bo usta jego nigdy nie zmieniają kształtu no, nee?&lt;br /&gt;Chwycił pierwsza lepsza gitarę ,podłączył wzmacniacz i uderzył w struny...&lt;br /&gt;Huk był ogłuszający, zestresowany Miyavi wpadł na Ookami ,która się właśnie do niego podkradała z butelką czystej.. Tak w razie czego żeby go spić ^__^.&lt;br /&gt;Wylądowali razem na podłodze, co w zbudziło aprobatę u Uruhy ,który niewiele myśląc skoczył na nich i oplótł ich swymi udami XD.&lt;br /&gt;--Złaź Uru!Jesteś nawalony... I umazany tortem...&lt;br /&gt;--Mnie to tam pasuje –powiedziała do siebie Ookami, bo bo przez Uruhe Miyavi jeszcze bardziej wgniatał się w jej ciałko..&lt;br /&gt;W tym samym czasie Yoki dostając histerii spowodowanej poczynaniami Many, oblała Aoiego winem.&lt;br /&gt;--Kurwaaa!!!!! Mana głosniej się nie dało...Ojjjj—Krzyknoł Aoi widząc lecące w jego strone wino xD&lt;br /&gt;--Gomene,gomen... Ja nie chciałam.. Ja ,ja ci to wypiorę...&lt;br /&gt;--Daj spokój nic się nie stało, to przez tego pacana w spódniczce... Nie wiem jaki kurwa on miał w tym cel, każdy ci to powie...XD&lt;br /&gt;--Ściągaj to to ci pójdę uprać i szybko wyschnie...—Genialny pomysł poskutkował...&lt;br /&gt;--Tutaj mam się rozebrać? Mhhh to już może lepiej wyjdziemy na taras czy gdzieś, tutaj tak tłoczno...&lt;br /&gt;--Tak tak jestem jak najbardziej za...—Oczka dziewczyny zaświeciły się z&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ekscytacji...&lt;br /&gt;Wyszli na taras...&lt;br /&gt;Był już późny wieczór, ale słońce jeszcze całkiem nie schowało się za horyzontem.&lt;br /&gt;*Śliczny widok—pomyślała Yoki...—Ah co ja dupie o widokach.. Widok to ja mam obok mnie w mokrej koszulce xD, i musze coś z tym zrobić...*&lt;br /&gt;--Aoi...?&lt;br /&gt;--Nom..?&lt;br /&gt;--Idziemy popływać ^__^?&lt;br /&gt;--Tutaj? Ale co nie mam stroju jak ty to...Heehe...XD Ale z ciebie mały perwer jest... To co ściągać wszystko do naga?&lt;br /&gt;--Oszalałes! Hhaha nie no... I tak byś tego nie zrobił...&lt;br /&gt;--Tak myślisz?—Aoi zabrał się za odpinanie paska od spodni... A zaraz potem kołysając bioderkami zsuwał boxerki...&lt;br /&gt;--Dobra wierze!—krzykneła.. *jezuu.. jeszcze chwile a musieliby mnie reanimowac, aaa, Aoi-chan..*&lt;br /&gt;Dumny chłopak naciągnął spowrotem bielizne i wskoczył do basenu, dziewczyna zrobiła to samo...&lt;br /&gt;--Um.. to co z tą bluzką...?&lt;br /&gt;--A kto by się teraz bluzką przejmował—i podpłynął bliżej niej.&lt;br /&gt;*Ooo matko czy to ten alkohol czy to on tak robi ze kreci mi się w glowie...A może jedno i drugie*&lt;br /&gt;Spojrzała na jego słodki uśmiech i lekko mokre włosy, które miała ochote dotknąc..&lt;br /&gt;Lecz on pierwszy ją objął&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i cmoknął w ucho..&lt;br /&gt;--A to za co?&lt;br /&gt;--Bo jesteś taka słodka.. Znaczy taka inna niż dziewczyny które znam, nie mówiąc już o fangirlach...&lt;br /&gt;--Miło że tak twierdzisz.. Ale zapamiętaj to sobie ja i słodka dziewczyna to 2 rózne rzeczy..&lt;br /&gt;--Ale teraz akurat jesteś taka słodziutka w tym samym staniczku z czarnej koronki ^__^ --chlast Aoi zlądował pod wodą...&lt;br /&gt;--No bardzo zabawne...—Aoi wynurzył się z pod wody, włoski zabawnie mu się poprzylepiały na twarzy...&lt;br /&gt;Wiec odgarnęła mu je i dala buziaka w usta....&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                                          &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Natomiast w domu panował totalny rozpiździel...&lt;br /&gt;Bou razem &lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Kyo zlał się w trupa i leżeli na wycieraczce śpiewając jakieś hymny..&lt;br /&gt;Reita olał wszystkich i oglądał TV TurhishsSx24 pożerając ogromną pizze i popijając to czymś co wyglądało na odgazowane piwo...&lt;br /&gt;Kai zasnoł nad swoją doniczką, ale wcześniej posegregował je według wielkości i szybkości rośnięcia.. Biedny Kai chyba ma jakieś obsesje maniakalne na punkcie porządku, wiec lepiej że śpi bo Miyavi z Ookami rozwalili waze, i rzucali nożami w ścianę...&lt;br /&gt;--Ookami daaaawaj!!! Aa Aaa! Musi się wbić przynajmniej na 2,5 centymetra—emocjonował się Miyavi, podskakując dookoła dziewczyny, depcząc przy tym resztki tortu i czegoś niezydintyfikowanego...&lt;br /&gt;--Twoje ADHD jest większe niż moje.. To zadziwiające XD Hahaha&lt;br /&gt;Natomiast pod tą samą ścianą zataczał się Toshiya...&lt;br /&gt;Chyba czuwał nad nim Bóg lub jeszcze coś innego że nie oberwał nożem w swój święty zadek,albo główkę ^__^...&lt;br /&gt;A Mana.... Naszego lolitke gdzieś wcieło po tym jak Reita rzucił w niego poduszką.&lt;br /&gt;Cóż.. Chyba nie przywykł do takiego traktowania, bo to zawsze On tłukł innych..&lt;br /&gt;Szczególnie Gackta...&lt;br /&gt;Właśnie a co robił Gackt?&lt;br /&gt;--Ja już nie mogeee...Niedobrzeeee skończ śpiewać....—Skomlała Yoru...&lt;br /&gt;--Ciiii... Ja tu widze małe diabły!&lt;br /&gt;--Ide z tąd jestes opętany...&lt;br /&gt;--Oo nie ty też!!Opętały cie ja cie odszatanuje zaraz...hej czekaj!! Nie uciekniesz mi...XDD&lt;br /&gt;Yoru zeszła po schodach przeszła obok łazienki w której chyba za jakieś złe uczynki pokutował Ruki z Uruha...&lt;br /&gt;Przeszła do salonu... I razem z Reitą zaczęła oglądać TVTurkishSex24 ^__^!&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Natomiast Gackt w swym szale odszatanowywania domu wpadł do pokoju w którym grzecznie,no bo jakby inaczej, siedzieli Aś i Vach-san...&lt;br /&gt;Cos zaczął do nich dupić ale nawet nie dokończył bo jego usta zostały wypchane wielkim włochatym ręcznikiem, a sam Gackt wypchnięty z pokoju.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;C.D. zaraz bedzie.. :P&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/1154.html</comments>
  <category>the gazette</category>
  <category>fanfick</category>
  <category>miyavi</category>
  <category>mana</category>
  <lj:mood>cheerful</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/826.html</guid>
  <pubDate>Sat, 22 Mar 2008 16:02:30 GMT</pubDate>
  <title>CD nastepuje XD</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/826.html</link>
  <description>&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Wszyscy spojrzeli po sobie z dziwnymi uśmiechami...&lt;br /&gt;Nastąpił drugi ‘wybuch’ Miyavi już leżał pod stołem z przerażonymi oczętami...&lt;br /&gt;- Mhh to ja może lepiej sprawdze co chłopcy robia—zaoferował się jak zwykle Ruki.&lt;br /&gt;Podążył &lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;po przed duży hall do głównego pokoju... I to co zobaczył przeszło jego najśmielsze marzenia, przepraszam koszmary.&lt;br /&gt;-O mój Boże.. Co Wy Zrobiliście z nasionkami Kaia?!On teraz umrze....&lt;br /&gt;W tym samym momęcie wpadł Kai poślizgnął się na odłamkach i rypnął jak długi.&lt;br /&gt;Otworzył oczy,rozejrzał się dookoła i jedyne co był zdolny wydusić w takim stanie to niezrozumiałe bełkotanie o jego nasionkach...&lt;br /&gt;-Spokojnie Kai.. Najwyżej jak się pomieszają to wyrosną krzyżówki czy coś,nee?&lt;br /&gt;-AOI!Ty mnie zadziwiasz!jesteś coraz głupszy od kiedy zadajesz się z Uruhą ponad 10h...!!!&lt;br /&gt;-Ooo patrzcie Kai-chan bawi się w piaskownicy ^__^&lt;br /&gt;-Przepraszam Aoi.. Jednak Uruha bije cie na głowę...-Wyszeptał dramatycznym głosem Kai i zabrał się do sprzątania nasionek, ziemi i kawałków doniczki....&lt;br /&gt;- Tragizm w siedmiu aktach - powiedział Mana dramatycznym tonem.&lt;br /&gt;Reszta skwitowała to wzruszeniem ramion i pognała do salonu...&lt;br /&gt;No tak.. przecież jeszcze zostało z 200 kolorowych cukierkowych baloników do nadmuchania..&lt;br /&gt;Mana tradycyjnie usiadł w ‘swoim’ fotelu a Kozi przypinał jakieś czarne wstążeczki, a gdy tylko ktos chciał zmienić ten mroczny wizerunek na cos kolorowego.. Cóż nie trzeba się domyślać że Mana-sama sobie w kasze nie da dmuchać...&lt;br /&gt;I tak oto po pół godzinie wszystko było czyste lśniące no i ogólnie gotowe na imprezę urodzinową, z której pomału robiła się niezła bibka...&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Tymczasem w aucie...&lt;br /&gt;Asia oparła swoją złotą głowke o szybe i myślała gdzie ja Vach-san wiezie, w sumie mogła się domyśleć bo okolica należała to tych ‘lekko’ odpicowanych jak w Bevery Hill czy coś... Ale nie to nie w jej stylu...&lt;br /&gt;-Ok. wysiadaj musisz się porządnie ubrać...&lt;br /&gt;-WTF ?! Czy ty mi sugerujesz ze jestem obleśnie ubrana?&lt;br /&gt;-Nie nie--Vachu zasłaniał się przed jej pięściami-- ale wiesz wioze cie na przyjęcie... I musisz odpowiednio wyglądać...&lt;br /&gt;Dobra w tym momęcie przerywam opisywanie zakupów bo to jest bardzo nudne , ogólnie zajęło jej to z 30min bo napaliła się na jedną sukieneczke.&lt;br /&gt;I w tym Momocie mogą już jechać na przyjęcie....&lt;br /&gt;Haha bibkę, schadzkę czy co tam sobie chcecie...^_^&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Tymczasem w domu..(jakoś ciagle powtarzam slowo tymczasem...)&lt;br /&gt;A więc w domku...(Nie zaczyna się od A Więc!)&lt;br /&gt;*Ruki zamknij się... bo cie uśmierce...*&lt;br /&gt;* Ok.. Sorry ^_^*&lt;br /&gt;No więc...&lt;br /&gt;-Czy wszystko już gotowe transparenty i takie tam duperele?--Spytała Yoki,która jako jedyna z Rukim brali te przedsięwzięcie na poważnie, bo inni mieli to totalnie w dupie.&lt;br /&gt;Taki Bou był szczęśliwy jeśli dostał żółte i różowe markery i mógł gonić Kaia... Który nie był tym ucieszony, ale przynajmniej nie przeszkadzał&lt;br /&gt;innym...&lt;br /&gt;Miyavi otrząsną się z traumy spowodowanej rozwaleniem 2 donic i grał z Aoim w Nitendo ^_^.&lt;/p&gt;            &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wreszcie usłyszeli odgłos zamykanych drzwi auta...&lt;br /&gt;-Idą idą!- w pokoju zrobił się lekki popłoch wśród j-rockerów&lt;br /&gt;-Boże ,to będzie totalna klapa—Stwierdziła Yoki spoglądając na Manę,który złapał jej spojrzenie i zmierzył swoimi boskimi oczami...—O matko, ten facet doprowadza mnie do dygotania brr...XD&lt;o:p&gt; &lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                                &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Otworzyły się drzwi wejściowe...&lt;br /&gt;Iii....*chwila ciszy i nabierania oddechu...*&lt;br /&gt;Rozległo się ogłuszające STO LAT!!&lt;br /&gt;Happy Birthday, Janam Din ki badhai!!!(i co tam jeszcze chcecie XD)&lt;br /&gt;Po kilku minutach nie można było rozróżnić ,kto co krzyczał, po prostu darcie mordy w 3 akordy&lt;br /&gt;Bou dorwał gitarę Aoiego, co zostało przez właściciela zauważone.&lt;br /&gt;Asia stała w lekkim szoku, obserwowała to zbiorowisko kolorów, cukierkowatości, i ogólnego szaleństwa...&lt;br /&gt;--Omg..? co tu się dzieje?--zapytała kiedy hołota ucichła..&lt;br /&gt;Ale nie było czasu na odpowiedzi gdyż do pokoju wjechał olbrzymi tort z 18 świeczkami...&lt;br /&gt;Asia uniosła wzrok z nad niego i znacząco spojrzała na Yoki,która już delikatnie się oddalała pozostawiając jej plastikowy nóż do krojenia.&lt;br /&gt;Plastikowy dla tego że Aś pewnie chciałaby w nią nim rzucić, a pozatym pozostawiony sam sobie posłużył by jako niebezpieczne narzędzie Manie, który pragnie zamordować kilka osób, szczególnie Gackta...&lt;br /&gt;--Em...dzieki wam... Yyy. To wiele dla mnie znaczy no..To jedzcie juz.. – Aś stwierdzila ze nie będzie się rozwlekać z podziękowaniami a jedzenie zajmie tym japończykom trochę czasu więc nie będą jej molestować życzeniami..&lt;br /&gt;Przeliczyła się.&lt;br /&gt;Za nią stał dostojnie Mana-sama&lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z zamiarem złożenia jej osobiście życzeń...&lt;br /&gt;Schylił się i wyszeptał jej kilka słów do ucha, co musiało być samo w sobie traumatycznym przeżyciem dla biednej Aś... Ponieważ nawet kiedy on odszedł stała w lekkim szoku na środku sali.&lt;br /&gt;Gdyby wtedy uciekła.. Ocaliłaby swoją czysta twarz XD.&lt;br /&gt;--Heej a jej nie złożyłem życzeeeeń—wydarł się &lt;span style=&quot;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Uruha. I razem z Bou umazani kremem z tortu obskoczyli dziewczyne z zamiarem ucałowania jej.&lt;/p&gt;  &lt;p class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nawet Vachu nie dał im rady...&lt;/p&gt;</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/826.html</comments>
  <category>ruki uruha aoi the gazette mana-sama kom</category>
  <lj:music>miyavi of cours !!!!!</lj:music>
  <media:title type="plain">miyavi of cours !!!!!</media:title>
  <lj:mood>busy</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
<item>
  <guid isPermaLink='true'>http://boddahsic.livejournal.com/533.html</guid>
  <pubDate>Thu, 20 Mar 2008 12:45:54 GMT</pubDate>
  <title>Fick</title>
  <link>http://boddahsic.livejournal.com/533.html</link>
  <description>Nie dla każdego z błędami których nie chce mi sie likwidować.. Phehehe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Szaaaaaaa!! pierwszy dzien wakacji razem! Zaczyna sie nasza wielka przygoda. musze&amp;nbsp; musze ci cos powiedziec bo..&lt;br /&gt;-AAAA! Milcz! Ohh skoncz juz i daj sie człowiekowi wyspać chociaż w wakacje...-wysapała z pod kołdry Aś&lt;br /&gt;-Jestes pewna?&amp;nbsp; - skoczyła i uderzyła poduszka w jej głowe, kontratak był natychmiastowy.&lt;br /&gt;Yoki wylądowała na ziemi.&lt;br /&gt;-Ne to ne.. ale bedziesz załowac -pozbierała sie z dziwnym usmiechem i wyszła z pokoju&lt;br /&gt;-Mhh z kim ja sie zadaje --powoli podniosła swoją blond głowke i odgarneła włosy z twarzy--musze coz&amp;nbsp; nimi zrobić są okropne!&lt;br /&gt;Ledwo narzuciła szlafrok w rózowe świnki a na dole dobiegł ja trzask drzwi frontowych.&lt;br /&gt;-Wtf! kogo o 9 rano niesie.&lt;br /&gt;szybko rozczesała wlosy i cicho stąpając podeszła na kraj schodów.&lt;br /&gt;Na dole słyszała jakieś 2 glosy...których nie mogła rozpoznać.&lt;br /&gt;Nagle coś czarnego złapało ją za reke i pociągneło na dół.&lt;br /&gt;Aś prawie sie zabiła bo pędzili z zawrotną przędkościa w dół krętych schodów no i ten cholerny długi szlafrok...&lt;br /&gt;-Supriseee^^! -wykrzykneły chórem 4 osoby i zaczęły spiewac Happy Birth Day^^&lt;br /&gt;-Omg omg co co. YOKII!- ąs zaczeła przyzywać lekki szok i traume&lt;br /&gt;-- on no nie chciałaś nic wiedzieć rano wiec sobie poszłam-- powiedziała Yoki z rozbrajającym usmiechem&lt;br /&gt;-- ale moglas e no wczoraj cos--zaczeła gorączkowo szeptać, gdy 3 osoby zza stołu patrzyły wyczekująco.&lt;br /&gt;-wczoraj miałas taka kape ze nic nie docierało.. nie pamietasz hehe&amp;nbsp; a teraz powiedz dziekuje!&lt;br /&gt;-yy dzieki wam hehe pozwolicie ze pojde sie ogarnąć..?&lt;br /&gt;--nie no co ty tak jest perfekcyjnie^^ -- Vach -san podszedł do niej i dał gorącego causa w policzek, co zaowocowało gwizdami w kuchni.&lt;br /&gt;-No to co moi mili sniadanko ^^- zaproponowała Yoki, a reszta chołoty już siedziała przy stole z wyczekującym wzrokiem&lt;br /&gt;-Ee noo zwariowaliście przeciez gotowac nie bede ! --żąchneła się- podnosić zadki i idziemy do baru mlecznego.&lt;br /&gt;-Ale jestes niegościnna! Aś weź zrób jej coś...- wypalił Aoi&amp;nbsp; ale te slowa pozostały bez odpowiedzi gdyż Aś wyjątwoko&lt;br /&gt;szybko zmyła sie na góre z Vach-sanem ^^&apos;...&lt;br /&gt;&amp;nbsp; -Titititi up up hamster mix titit... -jeb w łeb z blizej nieokreślonego przedmiotu.&lt;br /&gt;-Za cooo!?&lt;br /&gt;- Kai rozumiemy excytacje z tego iz idziemy do baru mlecznego ale prosze nie umilaj nam az tak bardzo tego dnia, bedziemy&lt;br /&gt;ci bardzo wdzieczni!&lt;br /&gt;--ej ja nie wiem co ci w tym przeszkadza. ten mix jest całkiem fajny..-stwierdził rzeczowo jak zwykle Urucha&lt;br /&gt;--no własnie, ja to znam z jego komorki, zawsze jak dzwonisz to to tak spiewa ^^.&lt;br /&gt;-- Omg Uru zmień dzwonek pliiis....- zrezygnowanie Aoiego siegało zenitu.&lt;br /&gt;-Ej je ! Chlopaki no luuz luuz oke? Teraz wyskakujcie z kaski i robimy ściepe na jakieś naleśniki ^.^!&lt;br /&gt;- myslalem ze ty stawiasz Oo!- Urucha był w wielkim szoku&lt;br /&gt;- Kpisz?dziewczyna ma płacic za 3 dorosłych facetów? ha ha ha =P.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem w pokoju Aś.... Było co tu duzo kryć dosyć gorąco. &lt;br /&gt;Z łazienki wydobywał sie lekki obłok pary,nie ma to jak jackuzi w domu, no nie?&lt;br /&gt;Łozko rozgrzebane, chyba nikt nie chce widziec co tu miało miejsce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Nooo ale te nalesniki syte - uśmiechnoł Kai&lt;br /&gt;-- a ja tam bym cos jeszcze wszamał,a nie mam juz kasy..--burczał Aoi&lt;br /&gt;--to ja ci jeszcze coś fundne,ale pamietaj masz u mnie dług- -mrugneła porozumiewawczo Yoki.&lt;br /&gt;-Hey a nam nie chcialas kupic!Nie fair...&lt;br /&gt;-Cóz widac nie macie tyle uroku co ja - Aoi nie mógł sie oprzeć zeby im nie dopiec.&lt;br /&gt;Niestety ledwo co zjedli już musieli ruszać w powrotną droge, a raczej zadzwonić do Rukiego i Dejva jak ida przygotowania.&lt;br /&gt;Jako najbardziej kompetentnego wytypowano drogą eliminacji Aoi-sana.&lt;br /&gt;Uru zajął sie zbieraniem jakiś bierdoneczek czy kwiatuszkow.. jak to on twierdził &quot;ZEby lepiej wygladało&quot;&lt;br /&gt;reszta nie wnikała o co mu chodzilo.&lt;br /&gt;-Za ile...? No..No.. No tak słyszałem!! Nie potakuje.....mhh no,no..dobra nie drzyj sie tak nie mozesz miec gluchego gitarzysty!=P.&lt;br /&gt;Ufff Skonczyłem z nim rozmawiać było ciezko... Chyba Mana go obserwowal bo jakoś glos się mu trząsł *chwila śmiechu*,&lt;br /&gt;mamy być tam za jakies 3h i zabrać Reite aaaah i wypuścicć Gackta z szafy.&lt;br /&gt;-OMG! macie Gackta w szafie ?!- oczy Yoki zrobiły sie wielke z przerażenia- ale on nie jedzie z nami?!&lt;br /&gt;-Obawiam sie ze jest potrzebny do czegoś Manie...-wyszeptał cieżkim głosem Aoi.&lt;br /&gt;-Dobra skupmy sie, ja i Yoki&amp;nbsp;&amp;nbsp; jedziemy po Reite, jakoś go przekupimy a wy jedziecie po Aś, Vach-men ją pewnie już no.. &lt;br /&gt;Rozruszał *perfidny uśmiech i kilka chichotów* wiec nie bedzie problemu ja wyciagnąc z domu, ale ciiiii zero agdania o imprezie,&lt;br /&gt;bo to ma być niespodzianka ^_^.&lt;br /&gt;-Yes sir!! ^__^&lt;br /&gt;I juz zostali sami bo Kai i Uru pędzili do domu.&lt;br /&gt;--nie boisz sie ich tak samych puszczać?-spytała Yoki&lt;br /&gt;-nee zreszta oni sie boja Reity ^_^ -odparł pogodnie Aoi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aś już sie ubrała w spódniczke w zielona kratke, do tego jakiś czarny t-shirt.&lt;br /&gt;Na dole dobiegł ja odgłos pukania, a raczej natarczywego walenia w drzwi.&lt;br /&gt;-IDEEE! NOOO&lt;br /&gt;Otworzyła tylko drzwi i natychmiast została porwana a za nią szedł Vach i delikatnie popychał w kierunku swojego mercedesa...&lt;br /&gt;-Co do chol...- ale nie dokonczyła bo Vach wepchnoł ją do auta z wytlumaczeniem cos w stylu że jadą do kina, czy na zakupy, cos &lt;br /&gt;jej kupić w koncu ma urodziny...&lt;br /&gt;-Ojej ^^ super... &lt;br /&gt;Zza auta pomachali jej Kai i Urucha...&lt;br /&gt;--To gdzie jedziemy? Fosuc, SCC? aaa no powiedz mi ^^!&lt;br /&gt;- Niespodzianka to bedzie prezent juz prawie gotowy ^_^ ale nic wiecej nie powiem...- a ze droga była dosyć długa Aś szybko zasneła.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;W domu Gazeciaków...&lt;br /&gt;--To ja po niego pójde... Mam swoje sposoby -odrzekł widzac mine Yoki- ty idz po Gackta..&lt;br /&gt;Yoki poszła szukać dostatecznie dużej szafy w ktorej mogłby siedzieć człowiek...&lt;br /&gt;--Tu nie...tu też nie... jezu może sobie poszedł?&lt;br /&gt;Nagle coś przed nia w czarnym płaszczu wyskoczyło z teatralnym gestem z szafy naprzeciwko niej.&lt;br /&gt;- a Buuu niewiastooo! &lt;br /&gt;- to żeś wypalił...- dziewczyna poczuła zdegustowanie tym dziwnym facetem- chodz idzemy po reite i jedziemy z tąd...&lt;br /&gt;- a bedziesz przy mnie, bo ja sie go boje...on mnie tu tu zamknoł *buuu*...&lt;br /&gt;- taa? a myslalam ze ci sie w tej szafie podobało...&lt;br /&gt;-khmm nie... Ojej ale ty masz delikatne ręce,a&amp;nbsp; jakie ladne wisiorki Łoooo ^__^!!&lt;br /&gt;-koleś śpiewasz Pop odwal sie O_o !- i szybko pobiegła za Aoiego i reite ktorzy własnie zschodzili ze schdów.&lt;br /&gt;-Nie boj sie go jest niegroźny, wystarczy kopnąć- reita wykazywał lekkie sadystyczne skłonności względem Gacusia...&lt;br /&gt;-mniejsza o niego, bierz go reita w pół i jedziemy wreszcie...&lt;br /&gt;-Okey , a moge najpierw ogłuszyć- nagle zapał&amp;nbsp; niezwykłym entuzjazmem.&lt;br /&gt;--mhh cos mówiłes ^__^ ??&lt;br /&gt;I pojechali w kierunku domu Aś i Yoki, po drodze zgarneli Uruche i Kaia..&lt;br /&gt;Gackt telepotał sie w bagażnku co jakoś nikogo nie zmartwiło, a aUrucha dokarmiał do krakersami..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem...&lt;br /&gt;-Połoz to tuuuu!! Nie, nie to to kolorowe...aaa wszystko musze planowac sam...&lt;br /&gt;-Ruki-chaaaaaan... ^_^&lt;br /&gt;-Omg...Miyavi co chcesz...- rezygrancja,fruzstracja i co tylko siegało zenitu w małym ciele Rukiego&lt;br /&gt;-Bo patrz mam tu balony, mam je gdzies dać??&lt;br /&gt;-przypnij do barierek...&lt;br /&gt;--A tam Bou coś szkicuje na ścianie widzisz ^^??&lt;br /&gt;-Cooo ! Bou skoncz! Miales rysować na plakacie!&lt;br /&gt;-ale plakat sie skonczył a jeszcze musze dopisać kilka literek i serduszek ^__^! Hihi&lt;br /&gt;-O mamo... Dla nich trzeba tresera... albo lepiej wymienić im mózgi...&lt;br /&gt;Miyavi wykazal sie niezwykłą mocą docierania do móżdżków Bou i Kanona i Hiroto.&lt;br /&gt;Mana oczywiście siedział na najwygodniejszym fotelu na sali i obserwował wszystko znudzonymi perfekcyjnie pomalowany oczętami...&lt;br /&gt;Miyavi nieświadom potęgi owej mrocznej postaci postanowił popowieszać obok niego jakies &lt;br /&gt;cukierkowe kolorowe sweet balonki z cukierkami...jednak wystarczyło znaleśc sie w odległosci jakiegoś metra a wyczuwało sie aure&lt;br /&gt;zła.. No tak przecież według gackta Mane coś opętało kiedy był dzieckim...&lt;br /&gt;No bo przecież kiedyś nim był nim ,prawda??&lt;br /&gt;-No wreszcie ,mysle ze jest skonczone... Mozemy odpocząć.&lt;br /&gt;-Mhhhh Ruki chyba twoje ziomki przyjechały ^__^- - Yoru aż pisneła kiedy zobaczyła kto wysiada z owego auta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--Moje kości czy wam całkowicie odbiło ?! Mnie mnie w bagażniku?! -nagle cos go szarpło do tyłu i uwiesiło sie na szyji&lt;br /&gt;-Gakutoo ^__^ moze jakiś masaż skoro tak cie ci niewdzięczni ludzie obili ?&lt;br /&gt;-Mhh Yoru a ze mna sie nie przywitasz ? _Yoki podeszła i spojrzała na nią&lt;br /&gt;-Yyy... my sie znamy prawda , tak tak pamietam z Da ^__^&lt;br /&gt;-Taaa ^^ To tera możesz lecieć molestować Gacka...&lt;br /&gt;I juz ich nie było...&lt;br /&gt;Weszli do domu tam panowała wielka entropia...&lt;br /&gt;Myiavi stracił panowanie nad Bou ,który biegał z markerem i chciał Kaiowi dorysować okulary &quot;Bo tak ładniej!&quot;&lt;br /&gt;-Reitaaaaaaa wez cos zrób jestem uczulony na składniki z markera, zrobia mi sie wypryski! *trauma*!&lt;br /&gt;-glebaaaa *__* -reszta ludzi XD&lt;br /&gt;-Dobra ja proponuje odejśc od okna&amp;nbsp; bo jakby nie było jestesmy dośc popularni a takie stężęnie j-rocka w jednym domu, co prawda wynajętym i &lt;br /&gt;na zadupiu, jest niebespieczne...&lt;br /&gt;-eee ze co- Yoki troche straciła kontakt z rzeczywistością kiedy w oknie zamajaczyła postac Many i Miyaviego...&lt;br /&gt;- jak co!&amp;nbsp; kwiożercze FANGiRLE!--krzyknął Aoi-- aaa&amp;nbsp; kto ostatni w salonie&amp;nbsp; bedzie sprzątał po imprezie *hehehe*&lt;br /&gt;No jak sie domyslamy Kai słabo biega *diaboliczny uśmiech*&lt;br /&gt;-To nie fair...- w tym momecie do drzwi cos zaklupało, sorry a raczej ktoś bo to był dostawca z ciastem i %% ^__^!&lt;br /&gt;J-rokowcy sie spręzyli i poukładali wszsytko w kuchni, Ruki przezornie zamknoł ją na klucz zeby Bou czegos nie rozpierdaczył *_*.&lt;br /&gt;Nagle...&lt;br /&gt;JEBUDUB!&lt;br /&gt;-Bomba jezu wszyscy umrzemyyyy! Apokalipsa, albo gorzej fangirle sie dobijaja do drzwi! -Miyavi chisteryzował, &lt;br /&gt;-Zamilcz wreszcie... --.--&lt;br /&gt;-OMG OMG wtf ?! Mana gada! *gleba*-wszyscy&lt;br /&gt;-Oczywiscie ze gada...-niewiadomo z kąd pojawił sie Gack z uczepioną do jego szyji jak młay wampir Yoru XD.&lt;br /&gt;-Ale... On...?*dalej ludzie mają szoka*&lt;br /&gt;-Oh on sie odzywa tylko wtedy kiedy coś mu jest potrzebne - gack przewrócił oczami...- naprzykład zeby mnie pouczyć ze&lt;br /&gt;powinienem śpiewać oktawę niżej... Ale ale.. ja naprawde nie umiem nziej spiewać *beczy*&lt;br /&gt;-Ohh kochany *tuli tuli* to wszystko z tej podrózy ^_^.&lt;br /&gt;-Bo..*chlip* on jest opętany! HA !-gack nagle sie ożywił...&lt;br /&gt;-Zamilcz przygłupie...-Mana zmroził go wzrokiem&lt;br /&gt;-widzicie już mi grozi... ^_^&lt;br /&gt;-Yyy bedziecie mieli okazje kłocic sie potem.. Chodź jeszcze musze wymacowac ci lewą część ciała *hiehie*- Youru i Gakuto &lt;br /&gt;znowu znikneli w jednym z pokoi u góry...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C.D..kiedys nastąpi ? :D</description>
  <comments>http://boddahsic.livejournal.com/533.html</comments>
  <category>fanfick miyavi the gazette polski lemon</category>
  <lj:music>miyavi NEW ALBUM :D</lj:music>
  <media:title type="plain">miyavi NEW ALBUM :D</media:title>
  <lj:mood>satisfied</lj:mood>
  <lj:security>public</lj:security>
  <lj:reply-count>0</lj:reply-count>
</item>
</channel>
</rss>
